Blog

dwujezyczne-ksiazki-polsko-angielskie-dla-dzieci

Dwujęzyczne książki polsko-angielskie dla dzieci – zestawienie

Książki dwujęzyczne dla dzieci ze względu na swoją praktyczność stają się w Polsce coraz bardziej popularne. Czy na naszym rynku znajdziemy wiele takich pozycji godnych polecenia? Niekoniecznie. Na szczęścia sytuacja ta się zmienia.

Ze względu na dobry poziom znajomości języka angielskiego mój oraz mojego męża mogliśmy od razu sięgać po pozycje w całości w języku angielskim i brak dużego wyboru wśród dwujęzycznych książek polsko-angielskich dla dzieci nie był dla nas problemem. Dwujęzyczne pozycje mają jednak wiele zalet, o których piszę poniżej.

Tekst w języku ojczystym (po polsku) w książkach do nauki języka obcego ma za zadanie:

-dać rodzicom poczucie pewności, że rozumieją fabułę książki;

-wyeliminować potrzebę sięgania do słownika celem sprawdzenia znaczeń słów;

-zagwarantować poprawną interpretację;

-pełnić rolę ściągawki podczas pracy z książką;

-umożliwić czytanie książki przez innych opiekunów nieznających języka obcego, co ułatwia również ujednolicenie słownictwa w obu językach;

-zapewnić dzieciom (zwłaszcza tym starszym na początku nauki) zrozumienie treści, by móc się później skupić wyłącznie na tekście w nieznanym języku.

Zwróćcie uwagę, że wśród 6 korzyści dwujęzycznych książek, które wymieniłam, aż 5 dotyczy korzyści dla rodzica. Dzieci, jeśli podejdziemy do tego w dobry sposób, nie potrzebują w większości wypadków tekstu paralelnego. Książki dwujęzyczne można czytać im od początku w jednej wersji językowej. O tym, jak czytać książki dwujęzyczne, możecie przeczytać więcej w tym artykule, który napisałam gościnnie dla Anny Jankowskiej na jej bloga aktywneczytanie.pl. Jakie dwujęzyczne książki polsko-angielskie jestem Wam zatem w stanie polecić? Kolejność od najprostszych po trudniejsze.

Wartościowe dwujęzyczne książki polsko-angielskie

Franek, Frania & Felix wyd. Widnokrąg

Franek Frania & Felix Ciało Zwierzęta domowe
Franek Frania & Felix środek książki

Muszę zacząć od tych pozycji. Są jak powiew chłodnego wiaterku w upalny letni dzień. W końcu książki do nauki angielskiego dla najmłodszych, do których nie można się przyczepić. Co więcej, można bardzo pochwalić! Jeśli macie w domu malucha, z którym zaczynacie przygodę z angielskim – bierzcie i o nic nie pytajcie. Kartonowe strony, przyjemne ilustracje, możliwość odsłuchania audio. Z serii „Franek, Frania i Felix” Doroty Lipińskiej i Moniki Ufel do tej pory ukazały się dwa tytuły: Zwierzęta domowe i Ciało. Pierwszy zapoznaje dzieci z podstawowymi zwierzętami i wyrazami dźwiękonaśladowczymi (które brzmią inaczej niż po polsku). Druga pozycja umożliwia poznanie części ciała. Co jest w tych książeczkach takie super? Uczą prostych, poprawnych i naturalnych wyrażeń. Tylko tyle i aż tyle. Uwierzcie mi, że nie jest to takie oczywiste. Na rynku polskim niestety dominują książki rojące się od błędów i straszące dziwolągami językowymi. Dzieci dzięki powtarzalnym tekstom chłoną poprawne struktury i zwroty. Jestem na tak!

Kto prowadzi / Who’s driving? wyd. Babaryba

Kto prowadzi? Who's driving Leo Timmers
Kto prowadzi babaryba środek książki

Bardzo przyjemna książeczka dla małych fanów pojazdów i nie tylko. Jest w twardej oprawie, szkoda tylko, że ma miękkie strony, bo jej grupą docelową są zdecydowanie maluchy. Tutaj też poznają wyrazy dźwiękonaśladowcze, tak ważne dla rozwoju mowy, tym razem jednak w wersji motoryzacyjnej. Dodatkowo dzieci poznają dzięki niej nazwy zwierząt, pojazdów i miejsc, które stanowią cel podróży oraz czas Present Continuous;) Po raz kolejny mamy tu powtarzalną strukturę: pytanie – odpowiedź, co jak już wiecie wspomaga naukę nowego języka. Jedno zdanie na stronę to idealna ilość tekstu dla maluszków i zupełnie początkujących.

Niko. My Very First Stories / Niko is ill / Niko doesn’t want a nap wyd. English Speaking Mum

Niko książki dwujęzyczne dla dzieci z lektorem
środek książki Niko is ill i oje pierwsze opowiadania

Polecam tu napisane i wydane przez siebie samą książki? Oczywiście, że tak! Gdybym nie uważała ich za wartościowe i godne polecenia, to bym ich nie sprzedawała;) Niko to poziom wyżej w stosunku do poprzednich pozycji i właśnie w taki celowałam. Poprzednie pozycje oceniam na poziom 0, Niko to poziom 1. Co to oznacza? To książki nadal dla początkujących, ale ambitnych początkujących;) Tworzyłam je z myślą, aby nie powielać wciąż tego samego materiału, którego dzieci uczą się wszędzie (kolory, zwierzęta, owoce i warzywa). Wyszłam z założenia, że dzieci i tak je poznają w piosenkach, zabawach oraz innych książkach (patrzcie książki powyżej), natomiast nikt ich nie uczy innego słownictwa, które również jest przydatne, lecz mało znane (także przez rodziców). Kto mnie zna, wie, że wyznaję zasadę „uczyć więcej, nie mniej”. Z tego tytułu w moich książkach w prostych zdaniach pojawiają się słowa takie jak „wiatraczek”, „drzewo iglaste” czy „jeździk” czyli rzeczy z otoczenia naszych dzieci, których nazw wielu rodziców nie zna po angielsku. Jedno lub dwa zdania na stronę to adekwatna ilość tekstu dla początkujących, ale fabuła jest nieco dłuższa, dzięki czemu książki nadają się również dla przedszkolaków. Dodatkowo moje książki są kartonowe, aby były odporne na małych czytelników, mają realistyczne ilustracje na białym tle oraz audiobook czytany przez brytyjskiego lektora.

Tutaj piszę o nich więcej: Niko – dlaczego jest to idealna pierwsza książka po angielsku dla dzieci?
A tu znajdziecie słownictwo rozszerzające: Pierwsza książka oswajająca nebulizator i aspirator do nosa + ściągawka ze słownictwa

Sowa Ninja / The Ninja Owl wyd. Ezop

Sowa Ninja Owl Monika Filipina
sowa ninja owl srodek strony

Kolejne cudo. Książka o Sowie Ninja to już dłuższa pozycja z większą ilością tekstu na stronę. Zaskoczyła mnie jej wielkość (25×25 cm w twardej okładce) i długość (32 strony). W końcu lektura, z którą można usiąść na dłużej. Fajna, chociaż nieco oklepana, fabuła – bardzo podoba się małemu czytelnikowi i przekazuje dobre wartości. Temat emocji w książkach do nauki angielskiego bardzo się chwali. Ciekawe słownictwo i dobrze, naturalnie brzmiący tekst. W tej serii ukazał się także tytuł „Wielka złość małego zajączka”. Polecam dla nieco starszych dzieci.

Zagubiony Świetlik / Brighty Got Lost wyd. poltext

Adam Święcki Zagubiony Świetlik książka dwujęzyczna
środek książki Zagubiony Świetlik / Brighty Got Lost

Książka ta polecana jest dla dzieci potrafiących już czytać: na jej końcu znajdą szereg rebusów i zagadek do rozwiązania. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, aby czytać ją młodszym dzieciom. Z uwagi jednak na swoją długość (105 stron) nadaje się raczej dla starszaków. Książka ma formę komiksu, co jest rzadko spotykane na polskim rynku. Ja mam słabość do kreski Adama Święckiego od czasu, gdy moje dziecko miało roczek i jego ukochanymi książeczkami były „Pani Detektyw Sowa” i „Pan Elegant Lis”:) Tytułowy Świetlik to postać z ludowych wierzeń słowiańskich. Czytając, przeżywamy razem z nim przygody i mamy nadzieję, że uda mu się znaleźć drogę do domu. Książka ma twardą oprawę, a jej dodatkowym atutem jest możliwość odsłuchania audio w 3 wersjach: dwujęzycznej, angielskiej i polskiej.

Mam nadzieję, że moje zestawienie z serii „dwujęzyczne książki polsko-angielskie dla dzieci” było dla Was pomocne i skorzystacie z moich rekomendacji. Trzymajcie ze mną kciuki za dalsze dobre zmiany na polskim rynku wydawniczym.

English Speaking Mum
Wielbicielka i popularyzatorka idei dwujęzyczności zamierzonej w Polsce. Jeśli podobają Ci się tworzone przeze mnie treści, zapraszam Cię do obserwowania mojego konta na Facebooku oraz Instagramie oraz zapisu na newsletter poniżej. Udostępnianie przez Was moich wpisów umożliwi mi dotarcie do większego grona odbiorców i promowanie dwujęzyczności w naszym społeczeństwie.

Komentarz

Zostaw komentarz