Blog

prezenty na mikołaja do nauki angielskiego

PREZENTY NA MIKOŁAJA DLA DZIECI Z ANGIELSKIM W TLE

Dwujęzyczność zamierzona w naszym domu gości już od ponad 2 lat. W trakcie tego czasu miałam okazję poznać i przetestować wiele produktów przeznaczonych do wspierania nauki angielskiego u dzieci. Dziś postaram się pomóc Wam w wybraniu wartościowych prezentów na Mikołaja.

Czy uważam, że jest w czym przebierać? Niestety nie. Mimo mnogości książek, kart i innych pomocy z językiem angielskim w tytule, znikoma ich część jest wartościowa i godna dalszego polecenia. Problem doskonale obrazuje m.in. wydana ostatnio Kicia Kocia z przeznaczeniem do wspierania nauki angielskiego.

Kicia Kocia po angielsku?

Kicia Kocia po angielsku to marzenie tysięcy rodziców małych miłośników tej kociej bohaterki. Daliby oni grube pieniądze za to, aby móc czytać swoim dzieciom o przygodach małej kotki także w obcym języku. Otrzymali oni jednak od wydawnictwa książkę po polsku z kilkoma dorzuconymi tłumaczeniami zdań po angielsku. Takie rozwiązanie dla osób „siedzących” w nauczaniu języka jest zupełnie niezrozumiałe. My wiemy, że dzieci chłoną jak gąbki i im więcej damy im treści w obcym języku, tym więcej ich przyswoją. Ci mali geniusze językowi nie potrzebują tłumaczenia każdego słówka czy zdania na język polski oraz nauki na pamięć rzeczy wyrwanych z kontekstu – nie tak działa naturalne przyswajanie języka i trzeba o tym głośno mówić! Całość dyskusji na temat Kici Koci do nauki angielskiego znajdziecie tutaj.

Zmiana w podejściu do nauczania

Na szczęście dla nas wszystkich zaczynamy odczuwać lekki powiew nadchodzących zmian. Na rynku pojawia się coraz więcej sensownych pomocy dydaktycznych oraz wartościowych edukacyjnych książek dla dzieci. Powoli zmiany te obejmują także nauczanie języków. Pojawiają się pozycje, które są tworzone z sensem i zachowaniem zasad estetyki, są przemyślane pod kątem metodyki nauczania oraz są miłe dla oka, ucha i innych zmysłów. Dziś napiszę Wam, co z rzeczy, które mamy w domu, mogę z czystym sumieniem polecić dalej. Życzę sobie i Wam, aby ta lista za rok była w dużej mierze nieaktualna, bo na rynku pojawi się mnóstwo innych wartościowych pomocy dla dzieci i rodziców do nauki angielskiego i nie tylko.

WSZYSTKIE POLECANE PRODUKTY SĄ PRODUKOWANE W CAŁOŚCI W POLSCE
#KUPUJĘPOLSKIEPRODUKTY

Książki po angielsku

książki dla dzieci po angielsku „Mimi and the Brave Magic” oraz „Tutu and the Worst Day Ever”
Grafika pochodzi ze strony www.tumilu.pl

Oczywiście mamy do wyboru ogromny wybór fajnych i wartościowych anglojęzycznych książek dla dzieci. Na blogu pisałam już między innymi o klasykach od Julii Donaldson („Julia Donaldson – nasze top 5”) oraz pozycjach ze stajni wydawnictwa Usborne („Książki Usborne – które warto mieć?”). Stopniowo będę tworzyć kolejne wpisy z recenzjami, natomiast dziś chcę skupiać się na pozycjach nowych na rynku oraz tych wyłącznie wyprodukowanych w Polsce (w następnej kolejności na publikację czeka wpis o książkach dwujęzycznych z tekstem po polsku oraz po angielsku). Anglojęzyczne książki od Tumilu mieszkają na naszych półkach już od kilku miesięcy. „Mimi and the Brave Magic” oraz „Tutu and the Worst Day Ever”. Większość rodziców na pewno kojarzy ich polskojęzyczne wersje, bo to właśnie po polsku są tworzone. Autorki podjęły jednak decyzję, aby zlecić ich tłumaczenie i (oddycham z ulgą) tłumaczenie to jest na szczęście bardzo zgrabne. Do tego tłumaczenie i redakcja zostały zlecone rodzimym użytkowniczkom języka angielskiego, co sprawia, że tekst brzmi naturalnie i jest po prostu poprawny (a to już bardzo dużo, biorąc pod uwagę polski rynek). Książki znajdziecie tutaj. Dlaczego polecam akurat te pozycje?

  • Książki o mieszkańcach doliny Tumilu są przepięknie wydane i zilustrowane. Prawdziwa uczta dla oka. Ja osobiście uwielbiam je czytać, bo czuję się znów jak mała dziewczynka przeniesiona w świat fantazji.
  • Są wartościowe pod kątem fabuły. Bajki Tumilu opowiadają o dziecięcych emocjach i problemach, z którymi borykają się małe dzieci. Fajnie mieć takie opowieści w domu także w języku angielskim.
  • Jestem przekonana, że koło tak pięknych książek mało który maluch przejdzie obojętnie, co stanowi dodatkową wartość w kontekście zachęcania dzieci do czytania po angielsku.

Piosenki po angielsku

piosenki po angielsku dla dzieci
Grafika pochodzi ze strony www.muzykarozwojowa.pl

Jestem zakochana w piosenkach od Muzyki Rozwojowej od pierwszego usłyszenia. Uwielbiam te kojące melodie i ciepły głos wokalistki. Dla mnie są to piosenki idealne na jesienne i zimowe wieczory w domu. Nie są to melodie, przy których poszalejecie z dzieckiem i będziecie na całe gardło wyśpiewywać kolejne zwrotki. Piosenki te śpiewam mojemu dziecku przed snem lub podśpiewuję np. układając z nim puzzle. Maluch zdecydowanie żywiej reaguje na Baby Shark. Co zrobić;) Na tej stronie możecie pobrać za darmo 5 piosenek do przesłuchania, oraz teksty i nuty. Polecam do osłuchiwania się z angielskim oraz po prostu do cieszenia ucha i ducha.

  • Ciepły, pięknie brzmiący głos wokalistki
  • Wyraźnie śpiewane teksty
  • Spokojne, pogodne melodie

Karty do nauki angielskiego dla dzieci

karty do nauki angielskiego dla dzieci
Tekturowe karty od English Speaking Mum

Na początku naszej drogi ku dwujęzyczności nie znalazłam na rynku tego, czego szukałam tj. kart obrazkowych, które miałyby następujące cechy:

  • Byłyby duże i solidne, idealnie dla małych rączek
  • Miałyby realistyczne ilustracje lub zdjęcia
  • Zawierałyby nie same pojedyncze słówka, a zdania
  • Oferowałyby słownictwo wykraczające poza podstawy typu kolory, liczby i owoce
  • Idealnie w komplecie z audio do słuchania

Stworzyłam je zatem sama od zera, bo kto matce zabroni;) Jestem z nich naprawdę dumna, bo wyszły dokładnie takie, jak sobie wymarzyłam. Patrz wszystkie aspekty wymienione powyżej. Dlaczego karty tego typu są mega pomocne we wprowadzaniu języków, pisałam w artykule „Dlaczego karty obrazkowe mają moc”. Na pierwszy ogień wzięłam „zwierzęta gospodarskie,” bo jest to tematyka, na której wielu rodziców skupia się w odniesieniu do rozwoju mowy w języku ojczystym oraz obcym. Ale jak już uczymy, to na całego. Ja nie bawię się w półśrodki. Konia, kurę i świnię każdy po angielsku zna. Jednak przy gąsiątku, źrebaku czy prosiaczku część rodziców już się zacina. Większość z kolei nie wie, jak nazwać koźlę, jak będzie „grzywa,” „łaty” czy „wykluwać się”. Nie ma pojęcia, jaki odgłos wydaje gęś po angielsku. Moim celem było zapewnić Wam wyczerpujące omówienie tematu, które umożliwi wszechstronne zabawy i rozmowy wokół wybranej tematyki. Przesyłacie mi zdjęcia, jak Wasze dzieci fantastycznie bawią się kartami: wyszukują pary, dopasowują do figurek i grupują. Do zestawu dołączona jest instrukcja z kilkunastoma gotowymi pomysłami oraz oczywiście pliki MP3 do słuchania zdań, odgłosów plus dodatkowych zabaw prowadzonych przez lektora. Karty mieszkają tutaj, i niestety powoli wyczerpuje się ich nakład. Do końca grudnia mam stoisko na Wirtualnych Targach Książki, dzięki czemu możecie kupić karty w zestawie z moją książką 10% taniej na hasło „aktywne” – jeszcze zdążycie przed Mikołajem!

Recenzja kart edukacyjnych Farm Animals

Mam nadzieję, że moje małe zestawienie pomoże Wam w podjęciu przemyślanych decyzji zakupowych i zdobyciu udanych prezentów na Mikołaja. Bardzo gorąco zachęcam Was również, aby kupując prezenty świąteczne dla nie swoich dzieci, wziąć pod uwagę szerzenie idei dwujęzyczności i wspierania językowego dzieci od małego. W Polsce niestety ten temat dopiero raczkuje, ale razem możemy to zmienić. Czasem wystarczy podsunąć rodzicom książkę lub inne materiały dla dzieci do nauki języka obcego, by zasiać w nich zainteresowanie tematem i zmotywować do działania, które wcześniej samo nie wpadło im do głowy.

Wpis nie jest sponsorowany i nie planuję publikacji tego typu wpisów na blogu w przyszłości. Dziękuję z góry za wszystkie propozycje.


English Speaking Mum
Wielbicielka i popularyzatorka idei dwujęzyczności zamierzonej w Polsce. Jeśli podobają Ci się tworzone przeze mnie treści, zapraszam Cię do obserwowania mojego konta na Facebooku oraz Instagramie oraz zapisu na newsletter poniżej. Udostępnianie przez Was moich wpisów umożliwi mi dotarcie do większego grona odbiorców i promowanie dwujęzyczności w naszym społeczeństwie.

2 komentarze

Zostaw komentarz