Blog

Kursy językowe dla rodziców, opiekunek i nie tylko

Nie ma dnia, abym słuchając swojego dwujęzycznego dziecka nie zastanawiała się, jak w ogóle do tego doszło. Z perspektywy czasu wydaje mi się, że było to banalnie proste. Jestem przekonana, że dwujęzyczność jest w zasięgu wielu rodzin. Niektóre z nich mogą jednak potrzebować wsparcia – kursy językowe dla rodziców są tworzone właśnie z myślą o nich.

Jestem osobą, która lubi znajdywać rozwiązania. Moim problemem na początku przygody z dwujęzycznością zamierzoną (o której możecie przeczytać w tym wpisie) był brak znajomości „dzieciowego” słownictwa oraz niepewność co do poprawności codziennych zwrotów, których nikt nas nigdy nie uczył. „Jedzenie wpadło ci za koszulkę.” „Nie pognij kartek.” „Masz krzywo zapięty sweterek.” Mimo wysokiego poziomu angielskiego po studiach językowych i znajomości „sophisticated vocabulary”, takie właśnie zwroty sprawiały mi trudność. Wiem, że nie jestem w tym odosobniona.

Najpierw były e-booki

W takich właśnie okolicznościach narodziły się e-booki z serii „ENGLISH FOR MUMMIES AND DADDIES”, a potem kolejno „DEUTSCH FÜR MAMAS UND PAPAS” oraz „ESPAÑOL PARA MAMÁS Y PAPÁS”. Odpowiadały one na potrzeby osób także (a może przede wszystkim) na wyższym poziomie zaawansowania. Coś na kształt, „wiem, że prawdopodobnie też tego nie wiecie, bo ja nie wiedziałam”. Rozprawiam się w nich także z egzystencjonalnymi pytaniami w stylu „czym się różni cupboard od cabinet?”. Dlaczego „conkers a nie chestnuts”? Czy jest różnica między „jail i prison”? Jak na angielski przetłumaczysz nasz „serek homogenizowany”? Uczący znajdą w nich MNÓSTWO słownictwa, które mogłoby im nigdy w życiu nie przyjść do głowy. Czy wiecie np. jak nazwać takie kołnierze pooperacyjne dla psów?:D Przemierzając kilometry na spacerach z moim dzieckiem i opowiadając mu wszystko, co widzę, potrzebowałam właśnie takich słówek. Moją znajomość miliona idiomów, frejzali i wyrafinowanych przymiotników mogłam sobie schować do kieszeni.

kursy językowe dla rodziców i opiekunek

Po co zatem kursy językowe dla rodziców?

Pomysł na kursy nie był mój. Regularnie podrzucała mi go moja społeczność na Instagramie i Facebooku. Okazało się bowiem, że dla niektórych e-booki są po prostu za trudne i przytłaczające ogromem wiedzy (około 100 stron PDFa wypełnione zwrotami). Co z kolei przekładało się na zniechęcenie i brak motywacji do regularnego przerabiania go. Problemem też, jak to u rodziców, okazał się również legendarny już brak czasu w trakcie zabieganego dnia żonglowania pracą, dziećmi i ogarnianiem domu. Zaczęłam się zastanawiać, co mogłabym zatem zrobić, aby ułatwić życie rodzicom, którzy nie są biegli w angielskim oraz tym, którzy potrzebują motywacji i pomocy w organizacji regularnej nauki. Czy wspominałam już o tym, że lubię rozwiązywać problemy?

Założenia kursów

Zrobiłam risercz, popytałam, przemyślałam kilka spraw i doszłam do następujących wniosków:

•Forma filmowa często ułatwia przyswajanie treści, zwłaszcza w przypadku wzrokowców. Dodatkowo ma określony czas trwania: osoba ucząca się włącza film, który po pewnym czasie kończy się, co daje uczucie przerobienia pewnej partii materiału, umożliwia rozplanowanie nauki i motywuje do przerabiania kolejnych lekcji.

•Lekcje dla rodziców nie mogą być długie, bo trudniej im będzie znaleźć na nie czas. Z tego powodu lekcje na kursie trwają około 3 minut. Lepiej, abyście pouczyli się 3 minuty ale codziennie, niż pół godziny raz na dwa tygodnie.

•W przypadku zabieganych osób kluczowe jest stworzenie im okazji do nauki „przy okazji”. Na platformę kursową można zalogować się także na komórce, a dla jeszcze szybszego dostępu wymyśliłam dostęp do lekcji na Instagramie. (Jeśli ktoś nie posiada konta, nic nie traci). Masz 5 minut na skrolowanie Instagrama? Najpierw się poucz.

•Różne formy nauki: lekcje wideo, nagrania MP3 do słuchania podczas spacerów (lektor polski + przerwa + lektor angielski), wszystkie zwroty + ćwiczenia w plikach PDF do druku, jeśli ktoś lubi uczyć się na papierze.

•Pomoc w rozplanowaniu nauki w formie specjalnego planera oraz wskazówek dotycząceych efektywnej nauki w mikrosesjach w trakcie dnia. Do tego motywujący pasek postępu na platformie i certyfikat po ukończeniu kursu.

•Przypomnienie także podstaw np. dla osób, które miały długą przerwę w używaniu języka lub dopiero zaczynają się go uczyć z dzieckiem. Pamiętam, że gdy sama wracałam do niemieckiego po kilku latach, nie pamiętałam nawet jak powiedzieć „poduszka” mimo, że znałam wcześniej niemiecki bardzo dobrze. Chodzi także o pomoc w odkręceniu prostych błędów w prostych zdaniach, które możecie już mieć utrwalone. Najgorzej jest wtedy, gdy wszystko wydaje nam się proste, gdy ktoś to napisze, a potem w mowie robimy błąd za błędem. Dlatego bardzo zachęcam do porzucenia takiej postawy i uczenia się sumiennie każdego zdania z osobna. Przykładowo w quizach na Instagramie zdecydowana większość osób wciąż wybiera niepoprawną wersję „How does it look like?” w miejsce What does it look like? Widzę, że często robicie podstawowe błędy i chcę Wam pomóc je poprawić.

•Ograniczony czas dostępności to coś co działa niezwykle motywująco. Nasze dzieci są małe teraz i naprawdę nie ma czasu, aby odwlekać naukę. Nie ma tygodnia, abym nie dostała wiadomości od jakiejś mamy, która żałuje, że nie zaczęła wcześniej. W przypadku kursu znalazłam wydaje mi się złoty środek: nie wyobrażam sobie, abyście tracili dostęp do całości materiałów, bo przecież musicie je utrwalać i macie prawo coś zapomnieć. Dlatego całość treści zachowujecie na planszach PDF i w nagraniach MP3. Jednak, aby zmotywować Was do nauki TERAZ, macie tylko 4 miesiące, aby korzystać z filmów na platformie i Instagramie. Biorąc pod uwagę, że filmów jest 40 i trwają tylko po ok. 3 minuty jest to cel możliwy do zrealizowania bez zbędnego spinania się.

•Ograniczony czas dostępności odnosi się także do sprzedaży. Możesz dołączyć tu i teraz, a kolejna okazja powtórzy się dopiero za kilka miesięcy. Ta edycja dostępna jest tylko do 25 kwietnia 2021.

•Koniec końców oferuję swoje wsparcie. Takiej kumpeli, co dzwoni do Ciebie o 20, czy wyjdziesz pobiegać lub piszącej Ci smsy pt. „wierzę w Ciebie, jesteś silniejsza niż ten pączek.” Ja nie będę do Ciebie dzwonić, ale oferuję wsparcie mejlowe. Będziesz dostawać ode mnie wiadomości, które będą motywować Cię do przerabiania kursu.

•Planuję także dodać dla Was malutki gramatyczny bonusik oraz prezenty dla pilnych uczniów.

Jeśli to brzmi jak coś dla Ciebie, kliknij przycisk poniżej. Chcę, aby kurs był finalnie dostępny po angielsku, niemiecku, hiszpańsku, francusku, włosku i rosyjsku. Chcę również, aby kurs trafił tylko do właściwych osób, dlatego oferuję również możliwość rezygnacji z kursu w ciągu 2 dni od zakupu i uzyskania pełnego zwrotu kosztów. Nic nie ryzykujesz!

kursy językowe dla rodziców i opiekunek
English Speaking Mum
Wielbicielka i popularyzatorka idei dwujęzyczności zamierzonej w Polsce. Jeśli podobają Ci się tworzone przeze mnie treści, zapraszam Cię do obserwowania mojego konta na Facebooku oraz Instagramie oraz zapisu na newsletter poniżej. Udostępnianie przez Was moich wpisów umożliwi mi dotarcie do większego grona odbiorców i promowanie dwujęzyczności w naszym społeczeństwie.

Komentarz

Zostaw komentarz