Blog

Czy osłuchiwanie się z językiem angielskim u dzieci ma sens?

Czy osłuchiwanie się z językiem to skuteczna metoda nauki? Spoiler alert: Dlaczego samo „osłuchiwanie” się z językiem nie wystarczy?

Wielu rodziców uważa, że puszczanie dziecku audiobooków lub piosenek po angielsku wystarczy, by naturalnie „przyswoiło” język. Owszem, osłuchiwanie się z melodią języka jest ważne, ale… czy samo w sobie wystarczające? Wyobraźmy sobie, że godzinami słuchamy audiobooków po wietnamsku. Czy „osłuchamy się” z brzmieniem tego języka? Pewnie tak. Ale czy to sprawi, że zrozumiemy treść lub sami zaczniemy mówić?

Zanim przejdziemy dalej musimy ustalić, co mam na myśli mówiąc „osłuchiwanie się”. Mam tu na myśli głównie takie założenie, że dziecko, które ma zerowy lub niewielki kontakt z językiem (np. jest uczone słówek i piosenek) będzie czerpać korzyści z biernego słuchania np. audiobooków, podcastów lub radia. Nie mam na myśli “osłuchiwania” jako słuchania tego, jak po angielsku mówi rodzic lub nauczyciel.

Co jest nie tak z samym osłuchiwaniem się z językiem?

Mózg dziecka (podobnie jak mózg dorosłego) potrzebuje więcej niż samego dźwięku – potrzebuje kontekstu. Wydaje się to dość logiczne. Gdy słyszą słowo „apple” i jednocześnie widzą jego obraz, trzymają owoc w rękach lub wskazują na niego, budują solidne połączenie między dźwiękiem, znaczeniem i przedmiotem. Samo słuchanie słowa „apple” z piosenki czy audiobooka nie da takiego efektu.

A zatem… To, że rodzice chcą otaczać dzieci angielskim jest super. Natomiast jeśli jedynie włączają dzieciom brytyjskie radio, podcasty czy audiobooki bez dodatkowych działań, licząc, że dzieci nagle zaczną któregoś dnia po angielsku mówić, to… mogą się delikatnie mówiąc przeliczyć.

Co innego, gdy dziecko już ma porządną bazę i rozumie większość słyszanego tekstu. Wtedy otaczanie go źródłami angielskiego ma oczywiście ogromny sens, zwłaszcza gdy jest to jedna ze strategii na jego rozwój językowy i wpieramy zrozumienie słuchanych tekstów.

Jak działać, aby dziecko rozumiało audiobooki?

Jeśli dziecko nie ma dobrych podstaw, które umożliwiają mu zrozumienie tekstu słuchanego, nie należy ograniczać się do samego audio. Jak można działać?

  1. Obrazy i ruch: Łączyć słuchanie z obrazem lub ruchem – np. czytać książki z ilustracjami, oglądać proste bajki. Jeśli słuchacie angielskiej piosenki o zwierzętach, pokazuj je np. na obrazkach. O takich prostych metodach piszę szczegółowo w swojej książce (darmowy fragment przeczytasz tutaj).
  2. Interakcja: Rozmawiaj z dzieckiem o tym, co słyszy. Zatrzymuj nagranie i staraj się “wypełnić luki” aby dziecko rozumiało, o czym słucha i mogło korzystać z czasu z angielskim.
  3. Małe kroki: Nauka języka musi być dostosowana do poziomu dziecka. Krótkie, proste zwroty, które są praktyczne i mogą być powtarzane na co dzień, przyniosą lepsze efekty niż godziny biernego słuchania długich tekstów bez zrozumienia.

Natomiast mówiąc ogólnie, aby dziecko najskuteczniej przyswoiło język jest interakcja z żywym człowiekiem: Pokazuj dziecku świat, mów po angielsku i buduj przy okazji jego bazę leksykalną.

Czy osłuchiwanie się z językiem wpływa na akcent?

Wielu rodziców lubi badania naukowe, więc oto one. Badania naukowe pokazują, że pierwsze 12 miesięcy życia to kluczowy czas dla rozwoju zdolności fonologicznych i rozpoznawania dźwięków mowy. Mózg niemowlęcia działa jak niezwykle chłonny „detektor” dźwięków, analizując i przyswajając melodię oraz akcent języka, który słyszy na co dzień.

Jednym z najważniejszych badań w tym obszarze są prace Patricii Kuhl,  badaczki z Uniwersytetu Waszyngtońskiego. Kuhl odkryła, że dzieci do około 6-8 miesiąca życia potrafią rozróżniać dźwięki ze wszystkich języków, nawet tych, z którymi nigdy wcześniej się nie zetknęły. Oznacza to, że ich mózgi nie mają jeszcze ustalonego zestawu „domowych” dźwięków mowy.

Jednak około 10-12 miesiąca życia ten proces się zmienia. Mózg niemowlęcia zaczyna specjalizować się w dźwiękach, które słyszy najczęściej, czyli w języku lub językach otoczenia. To zjawisko nazywa się „perceptual narrowing”. Dziecko traci zdolność do rozróżniania dźwięków, które nie występują w jego otoczeniu językowym. Przykładowo, niemowlę słyszące tylko język angielski może mieć trudność z odróżnieniem dźwięków typowych dla języka mandaryńskiego, jeśli nie miało z nim kontaktu.

Czy warto uczyć dziecka angielskiego jak najwcześniej ze względu na akcent?

Wyniki badań jednoznacznie pokazują, że pierwsze miesiące życia dziecka to najlepszy okres dla przyswajania akcentu i melodii języka. Dlatego jeśli planujemy wychowanie dwujęzyczne, warto, aby ekspozycja na oba języki rozpoczęła się jak najwcześniej. Czy to jednak konieczne? Nie, jeśli nie jesteśmy perfekcjonistami i nie zależy nam na “idealnym” akcencie u naszego dziecka. Można podchodzić do języków jak do narzędzi komunikacji i pożegnać się z gonieniem za ideałami: brzmienie jak nienatywny użytkownik języka też jest OK 🙂 Dla wielu nacji to naturalne podejście. Dla Polaków jeszcze niekoniecznie.

Po drugie każdy z nas chyba zna osoby, które zaczęły się uczyć języka w późniejszym wieku oraz zaczęły pracę nad wymową i akcentem jeszcze później, a mimo to brzmią super. Czyli się da po kończeniu roczku? Tak! Zatem ucz swoje dziecko angielskiego, daj mu solidne podstawy, a jak będzie chciało to kiedyś sobie nad tym akcentem popracuje.

Więcej o akcencie i wymowie poczytacie we wpisie “Czy rodzice uczą dzieci złej wymowy”?

Czy same mówienie do dziecka po angielsku ma zatem sens?

Dlaczego puszczanie dziecku brytyjskiego radia na kilka godzin dziennie nie ma sensu, ale ma sens mówienie przez nas do niego po angielsku? Przecież nasz angielski jest o wiele gorszy od angielskiego brytyjskich radiowców! Odpowiedź brzmi: bo chodzi zarówno o interakcję z żywym człowiekiem jak i wcześniej wspomniany kontekst. Jeśli mówilibyśmy do naszych dzieci jak roboty wyrzucając z siebie słowa, nic im nie pokazując, nie tłumacząc, nie korzystając z gestów ani mimiki – to ich przyswajanie języka ojczystego również byłoby zapewne mocno opóźnione. Ucząc dzieci polskiego, instynktownie wiemy, jak to robić: nie liczymy na to, że włączenie TV czy radia w tle załatwi sprawę! Nie zaczynamy od konkretnego wieku tylko mówimy do nich od dnia narodzin. Używamy języka matczynego, dużo im pokazujemy oraz “karmimy” uproszczonymi słowami i zwrotami. Niektórzy rodzice, gdy zaczynają mówić do dzieci po angielsku zapominają, aby dostosować język do dziecka i zaczynają np. mówić pełnymi długimi zdaniami do swoich kilkulatków, dziwiąc się, że dziecko reaguje negatywnie. Problem jednak nie jest w dziecku, a we wrzucaniu go na głęboką wodę – a zapewniam Was, że do wszystkiego da się podejść z głową.

Materiały po angielsku do słuchania dla dzieci z kontekstem i wizualizacją!

Twoje dziecko zasługuje na to, aby rozumieć, uczyć się i rozwijać znajomość angielskiego. Dlatego przygotowałam dla niego AUDIOBAJKI – materiały do słuchania z wizualizacją!

CZEGO NAUCZY SIĘ TWOJE DZIECKO?

✓ Dzięki nauce z audiobajkami Twoje dziecko będzie poznawać coraz więcej nowych słów i całych gotowych zwrotów, z których będzie mogło po prostu korzystać w mowie!

✓ Będzie również doskonalić rozumienie ze słuchu i po prostu fajnie spędzać czas z angielskim, tworząc pozytywne skojarzenia!

✓Twoje dwujęzyczne dziecko korzystające z poziomu 2 zacznie używać pięknego zaawansowanego słownictwa bez Twojej pomocy!

Stworzyłam ten program w taki sposób, aby Twoje dziecko mogło rozwijać się wraz z każdym kolejnym poziomem, równocześnie utrwalając materiał z poprzednich historii. Audiobajki można również włączać i utrwalać z poziomu wygodnej aplikacji!

English Speaking Mum
Wielbicielka i popularyzatorka idei dwujęzyczności zamierzonej w Polsce. Jeśli podobają Ci się tworzone przeze mnie treści, zapraszam Cię do obserwowania mojego konta na Facebooku oraz Instagramie oraz zapisu na newsletter poniżej. Udostępnianie przez Was moich wpisów umożliwi mi dotarcie do większego grona odbiorców i promowanie dwujęzyczności w naszym społeczeństwie.

Dodaj komentarz